W naszych sercach nie ma ciszy

Powiększ obraz

Aleksander Doba – człowiek niespotykanie energiczny, niespokojny duch, nieustraszony optymista, mentalnie młodzieniec spragniony przygody, któremu wciąż było mało, mało, mało – takiego poznaliśmy Go podczas spotkania w naszej szkole zorganizowanego z okazji IX Dyktanda Kleszczowskiego. Z niebywałą wręcz fascynacją relacjonował o swoich wyprawach, o łamaniu przeszkód, które dla nas zdawały się być barierami niemożliwymi do pokonania.

Opowiadając o podróżach, sprowokował każdego z nas do odbycia podróży w głąb samego siebie. Postawa wielkiego podróżnika skłoniła do postawienia sobie pytań: czy potrafię czerpać radość z życia , jak wykorzystuję dany mi czas, czy niemożliwe istnieje, gdzie są granice ludzkiej ciekawości? Olek Doba to niewątpliwie człowiek, którego głód przeżyć ciągnął w świat. Był nieuleczalnie chory …na podróżowanie. Swoją postawą potwierdzał słowa Michaela Palina: Gdy raz połknie się podróżniczego bakcyla, to nie ma lekarstwa. Wiem, że będę szczęśliwie chory do końca moich dni. Swoje szczęście manifestował na każdym kroku i oznajmił je światu z Kilimandżaro na krótko przed śmiercią wykrzykując z entuzjazmem: Afryka dzika! I takim Go zapamiętamy!!!